Talenty w telewizji – talent show

Bezsprzecznie jednym z najczęściej stosowanych obecnie rodzajów programów rozrywkowych jest tzw. talent show. Program, w którym uczestniczy prezentują wszystkie swoje możliwości i zdolności a także swój talent a następnie są oceniane przez profesjonalne jury. Gdzie to od jego głosów zależy czy dany uczestnik przejdzie do kolejnego etapu talent show czy też nie. W następnych etapach starań a co za tym idzie podczas następnych występów jest on oceniany nie tylko przez profesjonalne jury, alerównież, co ważne przez widzów, których oceny są, co najmniej tak samo ważne jak wspomnianego wcześniej jury. Można nawet powiedzieć, że bardziej. Albowiem to właśnie one wskazują na to czy konkretny występ jest interesujący dla szerszego grona publiczności czy też nie. I tak dochodzi do ciągłego głosowania. Na każdym etapie tak samo aż do końcowej eliminacji, kiedy to na polu bitwy pozostaje jedynie dwóch lub zaledwie kilku uczestników. Wśród nich w ten sposób, czyli na zasadach głosowania przez widzów wyłania się zwycięzcę.

„Mam Talent” a 2014 – nowa edycja

Obecnie, aby spróbować wejść po szczeblach na górę – zwaną popularnie kariera zawodową trzeba troszeczkę pokombinować. Jednak plusem jest to, że czasem pewne rzeczy i pewni ludzie wychodzą nam naprzeciw i dają ogromną szansę, aby odnieść ogromny sukces. Tak tez jest z takim programem jak „Mam Talent” a 2014 – nowa edycja, w której kolejni ludzie wyjątkowo uzdolnieni spróbują swoich sił, zaprezentują to, czego nauczyli się w swoim życiu. Nie ważne czy to jest gimnastyka, czy też śpiewania lub kabarety albo jakiekolwiek inne umiejętności. Ważne, że każdy z tych ludzi chce spróbować wzbić się na wyżyny, osiągnąć swój cel a przy tym nie boi się pokazać tego ludziom. Mam talent 2014 to nowa edycja programu, który odniósł wielki sukces. W kolejce na jego castingi wciąż czeka masa ludzi, którzy marzą o ogromnej karierze, którzy mają ogromny potencjał, tylko nie mają go gdzie i komu zaprezentować. A przez to wciąż są w cieniu i nie mogą wyjść na światło dzienne, natomiast ich potencjał jest ogromny. Jednak jak to bywa przy tego typu programach, znajda się też ludzie, których talent to niesamowite poczucie humoru i brak talentów, które można by zaprezentować.

Nie reprezentują sobą nic oprócz komizmu i tego, że człowiek czasem, mając tak zwane” parcie na szkło” zrobi wszystko, aby tylko dopiąć swego, nie ważne, że to będzie całkowita kompromitacja, siebie a czasem i innych ludzi, a także ma z tego niesamowitą satysfakcję, że zrobił coś takiego, zwrócił na siebie uwagę, może i zabrał szansę komuś innemu. Tak, więc jeżeli chodzi o Mam Talent 2014 – nowa edycja to jest to świetny pomysł na rozrywkę dla tych, co lubią siedzieć przed telewizorem, a także możliwość „wybicia” się dla tych, którzy po prostu mają coś do zaprezentowania.

mam talent jurorzy

Mam Talent – 6 edycja i nowey juror

Mam Talent to program rozrywkowy produkowany przez stację TVN. Zyskał bardzo wielką popularność i nie traci jej mimo że właśnie ruszyły castingi do już 6. edycji programu, która zostanie wyemitowana w telewizji już w jesiennej ramówce. Co się zmieniło w programie? Mam Talent zyskał nowego jurora, a jest nim znany z innego programu rozrywkowego TVNu, z „You can dance– Augustin Egurrola, który zdaniem Małgorzaty Foremniak zdecydowanie nadaje się do tej roli i jak twierdzi jurorka będzie miło się z nim pracowało dzięki jego przyjemnym usposobieniu, a także program zyska fachowe opinie na temat ludzi tańczących i tych, którzy pragną podzielić się swoim talentem polegającym na wykorzystaniu motoryki ciała. Agnieszka Chylińska zaś uważa, że to jest dobry nabytek i będzie się im miło pracowało, tym bardziej, że Augustin ma już doświadczenie w tego typu programach.

Zobaczymy jak to będzie, pewnie wielu z was nie może się doczekać już emisji odcinków na żywo. Niestety na nie trzeba będzie jeszcze trochę poczekać, tak jak na te nie puszczane na żywo, ponieważ do jesieni zostało jeszcze trochę czasu i chyba nikt nie chce, aby lato przeminęło szybciej niż powinno,szczególnie, że jest to okres wakacji. W takim razie my mamy nadzieję, że w programie pojawią się ciekawe osobowości, które zachwycą nas swoimi talentami i dzięki nim napełnimy się mobilizacją do ruszenia się z kanapy i rozwijania swoich zainteresowań. Kto wie, może i pojawicie się w następnej edycji programu. Szóstą edycję niezmiennie i tak jak od samego początku poprowadzą dla państwa Szymon Chołownia i Marcin Prokop.

6 edycja mam talent

Mam talent – opinie o programie

Każdy polak choć trochę śledzący życie kulturalne i rozrywkowe w Polsce słyszał choć raz o programie telewizji TVN, który zowie się „Mam talent”. Pierwsza edycja tego programu spotkała się z największym zainteresowaniem i zdobyła największą oglądalność. Dlaczego tak się stało? Zdecydowanie dlatego, że ludzie po prostu lubię oglądać jak inni zmagają się ze stresem na scenie lub pokazują ciekawe rzeczy i tym samym zachwycają swoim zdolnościami innych. Każda kolejna edycja wcale nie traciła oglądalności i wiernych fanów. Co więcej każda edycja zbiera coraz to nowych ludzi, którzy chcą przyjść i zaprezentować się przed szerszą publicznością. Jakie opinie spotyka ten serial? Oczywiście opinie są podzielone. Są zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy tego programu.

Jedni uważają, że ten program to dobra okazja na podzielenie się swoimi umiejętnościami i pokazanie się światu, a także na wygrania dużych pieniędzy, ale oczywiście mogą to zrobić tylko ci najlepsi. Dużo ludzi lubi wciąż oglądać ten program rozrywkowy, ale tylko i wyłącznie z takiej racji, że po prostu nie mają co robić w soboty wieczorem. Inni zaś uważają, że program ten stał się nudny i tylko za pierwszym razem może być ciekawym programem, który przyciągał wielu ludzi. Dlatego TVN traci widzów, ponieważ nie oferuje niczego nowego. Nie każdy program czy serial jest w stanie utrzymać się przez kilka sezonów. TVN ma swoją stałą ramówkę i nie zawsze wychodzi to im na dobre.

mam talent zdjęcia

Przemiana Agnieszki Chylińskiej podczas programu „Mam talent”

Co by nie mówić o jury programu rozrywkowego  „Mam talent”, na pewno nie pozwala nam się nudzić. Przypomnijmy – składa się z trzech osób. Jako pierwsza występuje Agnieszka Chylińska – była rockmenka i buntowniczka w powyciąganym swetrze, która z odcinka na odcinek stawała się coraz bardziej kobieca, aż w końcu założyła różową sukienkę mini. Zmiana jej wizerunku oraz stylu muzycznego szokuje wiele osób, podobnie zresztą, jak jej wypowiedzi – pomimo tego, że są już o wiele bardziej stonowane niż kilka czy kilkanaście lat temu.

To właśnie w odcinkach „Mam talent” widzowie zgromadzeni przed telewizorami mogli obserwować jej przemianę ze zbuntowanej nastolatki w piękną i pewną siebie kobietę.  Nie wszyscy oczywiście tę zmianę akceptują, twierdząc, że Agnieszka poddała się komercji, nie można jednak odmówić jej, że z dnia na dzień wygląda coraz lepiej. Aranżacje muzyczne są już kwestią gustu. Chylińska ma do powiedzenia najwięcej oczywiście w temacie śpiewu i bez pudła wyłapuje prawdziwe talenty muzyczne. Jeśli coś jej się nie podoba – nie waha się przycisnąć czerwonego krzyżyka i wyrazić głośno swojej niepochlebnej opinii.

Nie zdziwiłabym się, gdyby się okazało, że potrafiła doprowadzić jakiegoś uczestnika do płaczu. To wszystko jednak w ramach chłodnego profesjonalizmu, przez pryzmat którego ocenia śpiewających uczestników. Czy będziemy obserwować dalsza przemianę Chylińskiej, a jeśli tak, to w którą stronę teraz będzie zmierzać wizerunkowo i muzycznie? Czas i nowe odcinki „Mam talent” pokażą.

Sztuczki stosowane przez uczestników „Mam talent”

Przyjść na casting do „Mam talent” może każdy. Schody zaczynają się w momencie, kiedy uczestnik chce się dostać do następnego etapu. Zdziwilibyśmy się, jakich sztuczek ludzie próbują użyć, byle tylko przekonać do siebie jurorów i skłonić ich do wypowiedzenia magicznego „Trzy razy tak”. Najczęściej próbują grać na ich uczuciach.

A jest o co walczyć, bo o ile Kuba Wojewódzki nie jest szczególnie empatyczny, to w jury zasiadają dwie kobiety – a jak wiadomo, każda kobieta jest osobą bardzo uczuciową i wrażliwą, szczególnie Małgorzata Foremniak. A przecież już dwa pozytywne głosy wystarczą, żeby uczestnik znalazł się w następnej rundzie. Dlatego uczestnicy często występują w parach, demonstrując jednocześnie swoją wielką miłość i zarzekając się, że albo przechodzą do następnego etapu razem, albo program w ogóle ich nie interesuje. Część osób przyprowadza ze sobą dzieci – najczęściej to dorośli występują, a maluchy pełnią rolę maskotek, coś podają, coś zabierają, lub po prostu stoją i ładnie się uśmiechają.

Każdy liczy na to, że wygląd takiego małego słodkiego aniołka skruszy lodowate serca jurorów i sprawi, że spojrzą bardziej przychylnym okiem na tego, kto aktualnie występuje na scenie. Inną kwestią są także samodzielne występy małych dzieci, obliczone na wzruszenie jurorów. Ludzie chwytają się naprawdę różnych pomysłów, byle tylko dostać się do następnego etapu rywalizacji bądź pokazać się na chwilę w telewizji. Na pewno jest to niezapomniane przeżycie, o którym można latami opowiadać sąsiadom i rodzinie.

Tłum małych słodkich aniołków w „Mam talent”

Panuje powszechna opinia, że w programie „Mam talent” powinna być wprowadzona jakaś granica wieku, który muszą osiągnąć uczestnicy, by móc przyjść na casting i starać się o udział w programie. Coraz częściej bowiem zauważamy, że program jest opanowywany przez dzieci.

Oczywistym przy tym jest, że zdecydowanie bardziej wzruszy nad siedmioletni chłopczyk o jasnych włosach i niebieskich oczach, który gra na fortepianie Beethovena, niż dorosły mężczyzna, wykonujący na identycznym fortepianie ten sam utwór. I nie zwrócimy przy tym większej uwagi na to, że chłopcu zdarza się fałszować, bo przecież jest jeszcze taki mały i ma do tego prawo. Podobna logiką kierują się często jurorzy programu, szczególnie Małgosia Foremniak, która – jak to kobieta – jest osobą bardzo uczuciową i wrażliwą. Czy jednak tego chcemy? Zalewu małych dzieci, które wprawdzie mają już jakiś talent, jednak jeszcze nie do końca rozwinięty i dopracowany? Wprawdzie czasami słyszymy, jak jurorzy mówią do uczestnika „to jeszcze nie twój czas, przyjdź do nas za dwa lata”, jednak z reguły tyczy się to piosenkarzy, którzy muszą dopracować swój warsztat.

Co natomiast z dziećmi? Widzowie buntują się coraz bardziej, widząc jawną niesprawiedliwość w tym, że ktoś przechodzi do następnego etapu tylko dlatego, że ma pięć lat i jest śliczny jak aniołek. Fakt, bycie ślicznym to nie talent. Ale może pomóc. Czy producenci powinni wprowadzić granicę wieku? Sądzę, że tak, powinni. Sprawą dyskusyjną jest to, gdzie miałaby ona przebiegać.

Brak samokrytyki u uczestników „Mam talent”

Zastanawiasz się czasem, co na castingach do programu „Mam talent” robią ludzie, którzy mają jedynie talent do robienia z siebie idioty? Ich motywacje mogą być naprawdę różne. Często zdarza się, że ludzie są motywowani przez rodzinę i znajomych, chociaż tak naprawdę jest to motywacja nie do końca szczera, tylko nikt nie ma im odwagi powiedzieć prosto w oczy, że nie potrafią czegoś robić. Często zdarza się tak w przypadku osób, które twierdzą, że mają talent muzyczny czy wokalny, a już po dziesięciu sekundach ich występu zapalają się trzy czerwone iksy.

Co więcej, oni sami nie zdają sobie tak naprawdę sprawy z tego, że fałszują. Jurorzy w takich przypadkach nie patyczkują się i mówią takiemu uczestnikowi wprost, że nie potrafi śpiewać, a do tego brzydko wygląda. Zazwyczaj jest to szczera prawda, jednak podana w tak brutalny sposób doprowadziła do łez już wiele osób. Inaczej wygląda sprawa w sytuacji, kiedy ktoś przychodzi na casting „dla jaj” i po to, żeby sobie zażartować, a inaczej wtedy, kiedy ktoś przychodzi z prawdziwymi nadziejami i marzeniami, które zostają brutalnie wyśmiane, bo jurorzy nie przebierają w słowach.

Naturalną reakcją uczestników w takiej sytuacji jest żal i rozgoryczenie, a swoją frustrację wylewają przed kamera, złorzecząc na producentów programu i jurorów, którzy najwyraźniej w świecie nie poznali się na ich oszałamiającym talencie. No cóż, tak też się zdarza. Najważniejsze to chyba mieć odrobinę samokrytyki i dystansu oraz nie traktować programu jak walki o życie.

„Mam talent” furtką do świata show biznesu

Jak najłatwiej się wybić w naszym kraju? Oczywiście pierwsza podstawowa zasada to zaistnieć w show biznesie. Jeśli tylko pokażemy się raz czy dwa na przykład w telewizji, zaraz z pewnością posypią się w naszą stronę zaproszenia na branżowe imprezy, na których można się lansować w błysku fleszy stojąc na imitacji czerwonego dywanu z Hollywood i wymieniając uściski i buziaki z tymi, którzy w branży liczą się najbardziej. Później pewnie zaproszą nas do kolejnej edycji niekończącego się nigdy „Tańca z gwiazdami”, a stamtąd już prosta droga do prawdziwej sławy, wystarczy zjednać sobie sympatię telewidzów i utrzymać się w programie jak najdłużej.

Jak jednak trafić do telewizji? Jeśli ktoś jest wystarczająco kreatywny, odpowiednim miejscem dla niego będzie „Mam talent” – i to niezależnie od tego, czy faktycznie ów talent ma, czy też niekoniecznie. Program bowiem daje możliwość wybicia się nie tylko ludziom prawdziwie utalentowanym, ale również tym, którzy ujmą jury swoim sposobem bycia czy niebanalnym podejściem do świata.

Wystarczy uważnie przyjrzeć się emitowanym w telewizji odcinkom – pokazywani w nich są częściej ludzie pozytywnie zakręceni, którzy bawią nas do łez tym, że udają, iż faktycznie dysponują jakimś talentem. To właśnie oni są uwielbiani zarówno przez publiczność zgromadzoną na Sali, jak i jury oraz widzów zgromadzonych przed telewizorami. A w takiej sytuacji ich kreatywność i energię zauważyć ktoś, kto postanowi dać im szansę – w ten sposób mogą naprawdę zaistnieć w świecie show biznesu.

Zakręceni wariaci w „Mam talent”

Na pewno przy okazji oglądania kolejnego odcinka „Mam talent” zastanowiło cię, co na castingach robią ludzie, którzy zdecydowanie nigdy nie powinni się tam znaleźć. Trudno bowiem uznać, aby umiejętność jedzenia bigosu na czas była oszałamiającym talentem i ewenementem na skalę światową.

A jednak tacy ludzie przychodzą do programu i twierdzą, że powinni przejść do następnego etapu. O ile w niektórych przypadkach, co jest szczególnie przykre, wynika to z braku samokrytyki i przekonania uczestnika, że naprawdę posiada jakiś talent, o tyle na szczęście w większości przypadków tacy zakręceni wariaci przychodzą tam po prostu dla zabawy. Co chyba nikogo nie dziwi, są to zazwyczaj studenci, którzy podczas bezsennych nocy spędzanych w akademiku wpadają na różne dziwne pomysły i z zapałem je realizują. Nie dziwi też już nikogo wielokrotnie powtarzająca się sytuacja, kiedy ktoś przychodził na casting, bo na przykład przegrał zakład i właśnie to miało być jego karą.

Nie ma potrzeby denerwować się i bulwersować takimi uczestnikami, bo wnoszą do programu ogromną dawkę pozytywnej energii i uśmiechu. Nic więc dziwnego, że często są pokazywani w telewizji, na równi z tymi, którzy naprawdę zaprezentowali jakiś ciekawy talent. Dla widzów to wspaniała rozrywka, a dla nich nowe i ciekawe doświadczenie, nie każdy bowiem może się pochwalić tym, że występował w realizowanym na tak szeroką skalę i z takim rozmachem programie telewizyjnym. Na pewno będą mieli przez lata co opowiadać swojej rodzinie, znajomym i sąsiadom.